Niebinarny odbiorca – kim jest i jak do niego pisać?

Czasy się zmieniają, a wraz z nimi podejście do wielu spraw – także tych, które wydawałyby się oczywiste i niezmienne. Dziś otwarcie rozmawia się o kwestiach, które jeszcze jakiś czas temu były tematami tabu. Jednym z nich jest poczucie przynależności do płci. Wszystkim znany i dotąd funkcjonujący binarny podział na kobiety i mężczyzn zdaje się mieć dziś coraz mniejsze znaczenie. Kim jest osoba niebinarna? Jak należy się do niej zwracać w rozmowie bezpośredniej i w korespondencji?

Pisanie tekstów? To nasza specjalność.

Kim jest osoba niebinarna? 

Obecnie podział na dwie płcie – kobiety i mężczyzn – powoli przestaje być aktualny. Coraz głośniej bowiem słychać o osobach niebinarnych. Co się kryje pod tym określeniem? Osoba niebinarna to taka, która nie deklaruje przynależności do płci damskiej lub męskiej. Tym mianem określa się osoby, które:

  • nie czują się ani kobietą, ani mężczyzną;
  • czują się po trochu kobietą i mężczyzną;
  • czasem czują się bardziej kobietą, a czasem bardziej mężczyzną;
  • są interpłciowe – dawniej określane były mianem obojnaka, czyli takie, które mają zróżnicowane cechy płciowe, przez co nie można jednoznacznie wskazać przynależności do jednej płci, a one same również takiej przynależności nie deklarują.

Określanie siebie jako osoby niebinarnej nie ma jednak żadnej mocy prawnej. W Polsce pod tym względem funkcjonuje się według płci wpisanej w akcie urodzenia. W wyjątkowych sytuacjach zmiany płci w dokumentach można dokonać drogą sądową. 

Jak zwracać się do osoby niebinarnej?

Nie wszystkim osobom niebinarnym przeszkadza określanie ich mianem kobiety lub mężczyzny. Wiele z nich jednak lubi manifestować brak poczucia przynależności do określonej płci: poprzez wygląd lub/i codzienną komunikację. 

W języku polskim przyjęło się zwracanie się do odbiorcy (mowa o słowie pisanym) w męskiej osobie. Coraz częściej jednak unika się tego na rzecz zwrotów neutralnych, nie wskazujących na żadną z płci.

Jak zwracać się do osób niebinarnych? Najprostszym wyjściem jest ustalenie tego z samą zainteresowaną osobą – każdy ma bowiem swoje preferencje. To sytuacja analogiczna do tej, w której ustalamy z drugą osobą, czy zwracamy się per “pan/pani” czy po imieniu. 

Nie zawsze jednak mamy taką możliwość – zwłaszcza jeśli komunikujemy się z szerszym gronem, np. pisząc artykuł, wiadomość mailową czy list. 

W takim przypadku uniwersalnym sposobem jest zastąpienie “pan/pani” określeniem “osoba”. Zamiast więc zapytać, przykładowo:

“Czy życzy sobie pani otrzymać dodatkowe materiały?”, można napisać:

 “Czy osoba życzy sobie otrzymać dodatkowe materiały?”. 

Taka forma może brzmieć jednak dość sztucznie i nie każdemu będzie odpowiadać (zarówno osobie niebinarnej, jak i jej rozmówcy). Zwłaszcza, że taki bezosobowy sposób komunikacji kojarzy się z czasami słusznie minionymi. Warto pamiętać, że przed 1989 rokiem, czyli w czasach PRLu, dużą popularnością cieszyły się sformułowania typu “towarzyszu, zrób to” czy nieco bardziej ordynarne “czego chce”, “co tak stoi”, “zamawia, bo inni czekają” itp.

Jak więc jeszcze można zwracać się do niebinarnego odbiorcy, komunikując się z nim na piśmie? Sposobów jest kilka. Najczęściej to zastępowanie końcówki damskiej lub męskiej znakiem specjalnym, np. x lub _ (zrobiłxś, zrobił_ś), ale także stosowanie obu form jednocześnie (zrobiła/eś). To jednak sprawdzi się w języku pisanym – bo jak to wypowiedzieć? 

A może… dukaizmy?

Sposobów zwracania się do osób niebinarnych jest jeszcze kilka. Jedną z możliwości jest posługiwanie się dukaizmami, czyli neutralnymi płciowo formami gramatycznymi. Choć nie zostały one stworzone z myślą o osobach niebinarnych, a powstały na potrzeby powieści Perfekcyjna niedoskonałość, gdzie są używane przez postludzkie istoty bez płci, to obecnie są powszechnie wykorzystywane przez osoby niebinarne i w stosunku do nich. Jak wygląda to w praktyce? 

Dukaizmy są najczęściej tworzone na podstawie żeńskich zaimków. Zmienia się w nich literę “a” na “u”. I tak, zamiast “zrobiłaś” otrzymujemy “zrobiłuś”, zamiast “poszłaś” mamy “poszłuś” – to w bezpośrednich zwrotach do osoby niebinarnej. Gdy mówimy w osobie trzeciej, rzecz ma się podobnie: “poszłu”, “zrobiłu”, “powiedziału”. 

Osoby niebinarne korzystają z dukaizmów również mówiąc o sobie: “ja zrobiłum”, “ja poszłum”, “ja zadzwoniłum” itp, itd. 

Choć nieco rzadziej, to “a” jest wymieniane również na “o”. Tak więc uzyskujemy: “zrobiłom”, “poszłom” czy “zadzwoniłom”. 

Brak przynależności do płci: norma, czy choroba?

Oczywiście niebinarność nie jest przejawem czy efektem żadnej choroby, nie jest również dziwactwem, fanaberią czy manifestowaniem na siłę swojej “inności”, jak twierdzą niektórzy. Śmiało można powiedzieć, że genderqueer (to określenie stosowane na przemian z niebinarnością) to zupełnie naturalne i znane od dawna zjawisko. Jednak osoby, które nie identyfikują się z byciem kobietą lub mężczyzną, podobnie jak osoby transpłciowe, nie spotykały i niestety nadal nie spotykają się ze zrozumieniem, tolerancją i akceptacją. Dlatego, pomimo tego, że niebinarność to żaden wymysł, twór nowoczesności czy dziwactwo, wciąż rozmawia się o tym za mało, a co za tym idzie – świadomość społeczeństw, zwłaszcza tych konserwatywnych, jest znikoma w tej kwestii.

mn_mg-togheter

Porozmawiajmy o copywritingu